Wyszukiwanie

Licznik

Liczba wy鈍ietle:
979463

Historia naszej miejscowości

HISTORIA PARAFII BOROWY MŁYN

DZIEJE NAJDAWNIEJSZE

Borowy Młyn to mała miejscowość leżąca w samym środku Gochów. Gochy z kolei, to południowo - zachodnia część Kaszub. Od lat mieszkają tu rdzenni Kaszubi, mało jest tu przybyszów z innych stron Polski. Zresztą, kto by wytrzymał na tych piaszczystych glebach? Same piachy! A jednak – Kaszubi mieszkają tu od lat. I to mimo pewnego zabawnego powiedzenia. Mówi się, że są to tak biedne strony, iż zając, aby się wyżywić potrzebuje 100 ha ziemi i jeszcze musi kraść. Coś w tym jednak jest, ale z głodu jednak nikt tu nie umiera. A to ważne. Ale.......
.....ad rem!
Według niektórych, Borowy Młyn to wieś powstała wokół “królewskiego młyna”, mieszczącego się w samym środku borów. Stąd pewne Borowy Młyn. Powstać ona miała za czasów króla Zygmunta I Starego w 1546 r. (inni mówią o roku 1492). Wszystkie jednak znaki wskazują, że jest ona starsza. Rodowód jej sięgać ma połowy XV wieku.
Za panowania Mieszka I (w latach 955-960) ziemia człuchowska wraz z Pomorzem Gdańskim weszła w skład Państwa Piastów. Pod koniec XII w. Tereny te znajdowały się w granicach Księstwa Świeckiego, gdzie władzę sprawował Grzymisław. Po jego śmierci Księstwo Świeckie przejął książę gdański Mściwoj I. Po wielu perypetiach do władzy doszedł książę Mściwoj II. I to właśnie on zjednoczył całe Pomorze Gdańskie w 1273 r. Zrobił to jednak w bardzo niefortunnym czasie, gdyż od zachodu zagrażała Pomorzu Marchia Brandenburska, od wschodu zaś zakon krzyżacki. Książę pomorski był bezsilny. Z tego właśnie powodu podarował swoje księstwo w 1282 r. księciu wielkopolskiemu – Przemysławowi II. W tym właśnie roku (1282 r.) doszło do podpisania układu między Przemysłem II a Mszczujem II zwanego “układem na przeżycie”. Chodziło o to, że dzielnica tego z książąt, który wcześniej umrze przejdzie na pozostałego przy życiu. Mszczuj II zmarł jednak dwa lata później. W 1284 r. Przemysł II objął rządy na Pomorzu Gdańskim, jednocząc Wielkopolskę z Pomorzem. W 1295 r. koronował się na króla Polski, wkrótce został jednak zamordowany. Na bardzo krótki czas ziemia pomorska przeszła pod panowanie królów czeskich. Po tychże krótkich rządach, władzę na Pomorzu odzyskał Władysław Łokietek. W lipcu 1307 r. dochodzi do tzw. “Zdrady Święców”. Otóż, w Lędowie, Piotr z Nowego wraz z ojcem – wojewodą Święcą – braćmi Jaśkiem i Wawrzyńcem, uznał władzę margrabiów brandenburskich i przejął od nich jako lenno ziemię darłowską, sławieńską, polanowską oraz Tucholę i Nowe. W sierpniu 1308 r. margrabiowie: Otto i Waldemar dokonali napadu na Gdańsk. Bezsilny wobec wroga Władysław Łokietek poprosił o pomoc Krzyżaków, którzy zmusili brandenburczyków do opuszczenia Pomorza Gdańskiego. To pozwoliło później Krzyżakom zająć Gdańsk, a potem całe Pomorze. Tym sposobem pod ich panowanie dostała się również i ziemia człuchowska, należąca do kasztelanii szczycieńskiej.
Tereny wokół Borowego Młyna należały do kasztelanii w Szczytnie koło Przechlewa, nad jeziorem Szczytno Małe. Gród mieścił się tu już w pierwszej połowie XIII w. Na pewno w latach 1275–76 kasztelanem w Szczytnie był niejaki Raslaus (Racław), w latach 1284-87 – Mikołaj Jankowicz Zaremba, po nim do 1291 r. - Myślibór, następnie (1291 – 99 ) Mikołaj Jankowicz Zaremba (ponownie), mianowany przez Władysława Łokietka.
U schyłku XII w. i w wieku XIII na Pomorzu Gdańskim istniały trzy księstwa: słupsko – sławieńskie, gdańskie i świeckie. Wszystkie te księstwa uznawały zwierzchnictwo księcia polskiego. Księstwo świeckie, w skład którego wchodził obszar Człuchowa, od Prus i ziemi chełmińskiej oddzielała Wisła. Księstwo Świeckie miało wtedy trzy kasztelanie: świecką, raciąską i szczycieńską, z grodami w Świeciu, Raciążu i Szczytnie. Tu mieli swoją siedzibę kasztelani książęcy. Od wschodu kasztelania ta graniczyła z Raciążem. Obszar kasztelanii szczycieńskiej, poza ziemiami należącymi do powiatu człuchowskiego, obejmowały także tereny należące do powiatów chojnickiego i tucholskiego. Ośrodkiem centralnym był gród w Szczytnie.


POD PANOWANIEM KRZYŻACKIM

W XIV wieku, Szczytno przeszło w ręce prywatne. W 1312 r. Krzyżacy wykupili od synów ostatniego kasztelana szczycieńskiego Człuchów wraz z okolicą. W Człuchowie wznieśli potężny zamek (drugi co do wielkości po Malborku), w którym zamieszkał komtur wraz z całym konwentem zakonnym. Tak powstało komturstwo człuchowskie. Do niego należał właśnie Borowy Młyn. Centrum administracyjne zostało przeniesione właśnie do Człuchowa. Wtedy krzyżacy dokonali również nowego podziału administracyjnego tych ziem. Władzy komtura krzyżackiego podlegało terytorium dawnej kasztelanii szczycieńskiej oraz część zachodnia i północna dawnej kasztelanii raciąskiej. Nowe obszary zostały zasiedlone osadnikami niemieckimi.
W latach 1326 – 1330 utworzono komturstwo tucholskie. Wschodnią granicę komturtswa człuchowskiego stanowiły wsie leżące na terenie byłego powiatu chojnickiego: Obkas, Ogorzeliny, Deręgowice, Moszczenica, Angowice, Pawłowo, Nowa Cerkiew, Sternowo, Lotyń i Zarzecze. Pierwszym komturem człuchowskim był prawdopodobnie Ludwig von Liebenzell, a jego następcą Dietrich von Liechtenhain. Na terenie tego komturstwa najważniejszą osadą były Chojnice. Ziemie te wróciły do Polski po pokoju toruńskim w 1466 r.
Gdzie mieściła się granica między komturią człuchowską a bytowską? Otóż przebiegała ona na rzeczce, biegnącej na południe od wsi Ciemno. Ta mała rzeka była granicą aż do 1945r. Potem stanowiła ona granicę pomiędzy Rzeczpospolitą a będącą lennem pomorskim ziemią bytowsko – lęborską (do 1772r). Następnie była to granica pomiędzy niemieckimi powiatami człuchowskim i bytowskim. Wreszcie – w latach 1920 39 – pomiędzy Niemcami a Polską (granica przebiegała na północ od Gliśna).

SIEĆ PARAFIALNA DO XIII WIEKU

Ks. Władysław Łęga wyróżnił trzy fazy zakładania parafii na Pomorzu Gdańskim:
966 – 1025 r. - powstało 28 parafii
1050 – 1138 r. - powstały 44 parafie
1178 – 1294 r. - powstało 76 parafii

Należy tu jednak odrzucić nazwę “parafia”, gdyż w znaczeniu terytorialnym zaczęła się tworzyć dopiero w XII wieku. Bardziej odpowiada temu nazwa “kościół grodowy”. A takich grodów na Pomorzu było niewiele: Gdańsk, Świecie, Nakło, Czarnków, Raciąż, Chojnice, Tuchola, Szczytno, Starogard, Gniew, Słupsk, Chmielno i Białogard. Przejście od kościołów grodowych do parafii terytorialnych nastąpiło w 1123 r. wraz z powstaniem biskupstwa kujawsko pomorskiego. Od tego roku nastąpiła właściwa akcja fundacji kościołów parafialnych. Większa część Pomorza Gdańskiego weszła jednak w skład diecezji włocławskiej. Później utworzono tu Archidiakonat Pomorski. Region człuchowski należał jednak do Archidiecezji Gnieźnieńskiej.
Wynika z tego, że wprowadzanie religii chrześcijańskiej na tych terenach sięga pierwszej połowy XII w. W XIII wieku sieć parafialna w regionie człuchowskim była już w miarę ukształtowana. Średnio jedna parafia liczyła 1000 – 1500 dusz. Za czasów panowania Mieszka I i Bolesława Chrobrego (966 – 1025 r.) powstały takie parafie: Raciąż, Szczytno, Chojnice, Konarzyny i Cerekwica. W latach 1050 – 1138: Ostrowite, Strzeczów i Mędromierz. Przełom XII i XIII wieku: Koczała. 1280 r.: Starzno. 1287 r.: Biały Bór. W tym samym, mniej więcej czasie, powstały takie parafie jak: Człuchów, Nowacerkiew, Silno, Tuchola, Sławięcino i Swornegace. W 1275 r. augustianie założyli parafię w Dąbrówce.

W GRANICACH RZECZYPOSPOLITEJ (1466 – 1772)

Po pokoju toruńskim (w 1466 r) tereny ziemi człuchowskiej wróciły do Polski. Ziemie te wróciły do Polski w wyniku zwycięskiej wojny trzynastoletniej. Zaczęto odtąd nazywać je Prusami Królewskimi. W ramach Rzeczypospolitej Prusy Królewskie podzielono na 3 województwa: chełmińskie, malborskie i pomorskie. Te z kolei na powiaty. A było ich osiem:
pucki
gdański
mirachowski
tczewski
nowski
świecki
tucholski
człuchowski
Na obszarze dawnego komturstwa człuchowskiego utworzono powiat człuchowski wchodzący w skład województwa pomorskiego. W tym powiecie znalazł się także Borowy Młyn.
Nie była to jednak wielka metropolia. Na początku XVII w. Na 14,5 włókach gospodarowało 7 gburów oraz sołtys. Po wojnach szwedzkich wieś podupadła. W 16645 r. było tu tylko 3 gburów. Potem następuje stopniowy rozwój wsi. W 1775 r. wieś liczy już 185 mieszkańców.
Bytów, z kolei, i okoliczne ziemie znalazły się poza granicami Państwa Polskiego, wchodząc w skład Księstwa Pomorskiego. To samo dotyczyło Lęborka.
W 1565 roku starostwo człuchowskie, wraz z dzierżawą hamersztyńską i białoborską obejmowało:
Miasta – Chojnice, Hamersztyn (późniejsze Czarne), Człuchów, Frydląd (późniejsze Debrzno), Białobork
Folwarki – Nowy Dwór, dwa koło Białoborku, jeden koło Człuchowa
Wieś z folwarkiem – Strzeczona, dwa koło Hamersztyna
Wsie – Starzno, Koczała, Trzmielowo, Nowa Wieś, Rzeczenica, Gwieździn, Nadziejewo, Polnica, Chojniczki, Charzykowy, Nowa Cerkiew, Wierzchowo, Bukowo, Chrząstowo, Słupia, Strzeczona, Krępsk, Kałdowo, Barkowo, Uniechów, Cierznie, Lędyczek, Rozwory
Pustki – Brzeźnice
Osady młyńskie – Borowy Młyn, Osusznica
Granica południowa przebiegała na rzece Debrzynce, zachodnia na rzece Gwdzie, wschodnia – częściowo na Brdzie.
W połowie XVI w. Powiat człuchowski zamieszkiwało 17765 ludzi. 75% ludności to mieszkańcy wsi, pozostałe 25% - to ludzie z miast. Na wsi, największą część stanowili chłopi (43%), potem chałupnicy i rataje (26%) i wreszcie zagrodnicy (6%).
W XVIII i XIX wieku własnością rodzimą i drobnoszlachecką były takie wsie z naszych terenów: Borzyszkowy, Borowy Młyn, Brzeźno Szlacheckie, Lipnica, Kiedrowice, Konarzyny i Sąpolno.

KOŚCIÓŁ W OKRESIE REFORMACJI

Pierwsza połowa XVI wieku to szerzenie się luteranizmu. Podział administracyjny Kościoła Katolickiego nie ulegał zasadniczym zmianom od XIII w. Powiat człuchowski tworzył jeden wielki dekanat z siedziba w Chojnicach. Razem z dekanatem tucholskim należał on do dekanatu kamieńskiego, utworzonego przez Jana Łaskiego w 1512 r., w północnej części arcybiskupstwa gnieźnieńskiego. W połowie XVI wieku dekanat chojnicki obejmował 51 parafii, przeważnie jednowioskowych. Były to następujące parafie: Angowice, Barkowo, Biały Bór, Bińcze, Biskupnica, Borzyszkowy, Brzeźno Szlacheckie, Brzeźno Człuchowskie, Bukowo Człuchowskie, Chojnice, Chojniczki, Chrząstwo, Cierznie, Czarne, Człuchów, Debrzno, Dębnica, Domisław, Drzonowo, Dźwierzno, Ględowo, Gockowo, Gwieździn, Jęczniki, Kiełpin, Koczała, Konarzyny, Krępsk, Krzemieniewo, Lędyczek, Łoża, Moszczenica, Mosiny, Myśligoszcz, Nadziejewo, Prusinowo Człuchowskie, Przechlewo, Rozwory, Rychnowy, Rzeczenica, Sąpolno, Sierpowo, Słupia, Sokole, Starzno, Strzeczona, Swornegace, Szczytno, Uniechów, Wierzchowo Człuchowskie.
Obok nich istniały także zbory luterańskie: Bińcze, Brzeźno Człuchowskie, Chojnice, Czarne, Człuchów, Debrzno, Dębnica, Domisław, Drzonowo, Dźwierzno, Ględowo, Gockowo, Jęczniki, Kiełpin, Konarzyny, Koczała, Krzemieniewo, Łoża, Myśligoszcz, Mosiny, Sierpowo, Słupia, Szczytno.

OKRES ROZBIORÓW

Pierwszy rozbiór Polski (1772 r.) sprawił, że ziemia człuchowska weszła w skład Państwa Pruskiego. Stąd od 1772 r. Borowy Młyn znalazł się w granicach Państwa Pruskiego. Obszar dawnego starostwa człuchowskiego stał się najpierw jednostką tzw. “zarządu domeny państwowej”. W 1815 r., po wojnach napoleońskich utworzono prowincję zachodniopruską (Westpreusen). Podzieloną na dwie rejencje: gdańską i kwidzyńską. W skład tej ostatniej wchodził do końca I Wojny Światowej powiat człuchowski.
Ilu było tu wtedy Kaszubów? Oto jest pytanie, ale i na nie znalazłem odpowiedź.
Borowy Młyn – 87,5% Kaszubów – ogólem 1264 wszystkich mieszkańców
Borzyszkowy – 94% Kaszubów – ogólem 404 wszystkich mieszkańców
Brzeźno Szlacheckie – 71,6% Kaszubów – ogółem 1436 wszystkich mieszkańców
Lipnica – 92,1% Kaszubów – ogółem 482 wszystkich mieszkańców
Większość Kaszubów na Gochach (aż 98%) stanowili katolicy. Tylko nieliczni (1,9%) wyznawali protestantyzm.

CZASY NAJNOWSZE

Po Traktacie Wersalskim (1919 r.) większa część powiatu człuchowskiego pozostała w Niemczech. Polsce przyznano niewielką, północno – wschodnią część, którą włączono do powiatu chojnickiego.W latach 1922 – 38 powiat człuchowski należał administracyjnie do prowincji Westmark Posen – Westpreussen (Marchia graniczna Poznań – Prusy zachodnie) ze stolicą w Pile. Prowincję tę Niemcy utworzyli jako wyraz protestu władz niemieckich przeciwko postanowieniom konferencji wersalskiej, w wyniku której Polska odzyskała część swoich ziem, będących wcześniej pod zaborem. Po stronie niemieckiej pozostały etnicznie polskie tereny powiatu złotowskiego, bytowskiego i częściowo człuchowskiego. Prowincja ta została jednak zlikwidowana w 1938 r. przez władze hitlerowskie. Dotychczasowa jej stolica – Piła – stała się siedzibą rejencji należącej do prowincji pomorskiej. W skład rejencji pilskiej weszły powiaty: człuchowski, szczecinecki, złotowski, drawski, wałecki, trzcianecki, choszczeński, strzelecko – krajeński. Borowy Młyn pozostał jednak po stronie Polski. Zaraz za nim przebiegała granica polsko – niemiecka.
Na początku XX w. głównymi ośrodkami działalności społecznej i oświatowej były wsie Borzyszkowy i Brzeźno Szlacheckie. W Borzyszkowach w 1910 r. założony został Bank Ludowy. W parafii Borzyszkowy aktywnie działało Koło Towarzystwa Ludowego, organizując prelekcje na tematy rolnicze i historyczne. Kolportowano polskie gazety, podręczniki do nauki języka polskiego, organizowano imprezy kulturalne. Członkowie tego towarzystwa wraz z innymi działaczami organizowali na terenie parafii borzyszkowskiej w 1906 r. strajki szkolne. W Brzeźnie Szlacheckim działacze Towarzystwa Ludowego i Towarzystwa Rolniczego założyli bibliotekę, zorganizowali chór i grupę teatralną.

SIEĆ PARAFIALNA NA POCZĄTKU XX WIEKU

Zgodnie ze schematyzmem z 1904 r. podział dekanatu człuchowskiego, w skład którego wchodził teren Borowego Młyna, wyglądał tak:
Borzyszkowy
lokalny wikariat Brzeźno Szlacheckie
lokalny wikariat Chrząstowo
Człuchów
Debrzno
Polnica
Przechlewo
Konarzyny
Chojnice
lokalny wikariat Swornegace
Parafia Borzyszkowy, z której wyodrębniła się nasza parafia, w 1904 r. liczyła 6288 dusz. W Brzeźnie Szlacheckim lokalny wikariat ustanowiono w roku 1901. warto tu dodać, że w latach 1898 – 1918 rządcą diecezji był Ks. Biskup Augustyn Rosentreter. To właśnie on erygował w 1913 r. parafię Borowy Młyn.
Wspomniałem, że nie tylko katolicy zamieszkiwali te ziemie. Zbory ewangelickie istniały wtedy w Kosobudach, Gronowie, Kamieniu, Kamienicy, Chojnicach, Pęperzynie oraz w Borowym Młynie. Zbór w Borowym Młynie został rozebrany po II Wojnie Światowej.

II WOJNA ŚWIATOWA

Niemieckie obozy jenieckie dzieliły się na oflagi (dla oficerów) i stalagi (dla podoficerów i szeregowych). W Czarnem istniał w czasie II Wojny Światowej stalag. Istniał on od września 1939 r. do lutego 1945r. Nosił nazwę: “Stallag II B Hammerstein”. Był to jedyny taki obóz w pobliżu Borowego Młyna.


WYZWOLENIE

W lutym 1945 r. do Pomorza zbliżały się wojska rosyjskie i polskie. Całe Pomorze Gdańskie (wraz z nim i Borowy Młyn) opanowane było przez niemieckie wojska należące do Grupy Armii “Wisła”. Adolf Hitler mianował jej dowódcą reichf�hrera SS Heinricha Himmlera. Na naszych terenach działała 2 Armia niemiecka dowodzona przez Generaloberst Walthera von Weissa. Pomorze było bardzo trudnym terenem do zdobycia. Niemcy bowiem, utworzyli tu potrójną linię umocnień Wału Pomorskiego. Pierwsza z nich zwana “Pommernstellung d – 1” biegła od Ustki przez Słupsk, Miastko, Szczecinek do Wałcza i Piły. Tę część Pomorza miał wyzwolić 2 Front Białoruski dowodzony przez marszałka K. Rokossowskiego. W skład tego Frontu wchodziła także 1 Armia Wojska Polskiego. W lutym 1945 r. na północ od Chojnic, miała swą siedzibę 70 Armia Radziecka dowodzona przez generała pułkownika W. Popowa. Zadaniem tej Armii było rozpoczęcie natarcia w kierunku Brzeźna Szlacheckiego w dniu 25 II 1945r. Trzy dni poźniej, 28 lutego, zostało wyzwolone Przechlewo. Dokonała tego 70 Armia generała Popowa oraz 40 Korpus 19 armii generała porucznika A. Romanowskiego. Po zaciętych walkach 3 marca 1945 r. 19 Armia 2 Frontu Białoruskiego wyzwoliła Miastko. Tereny naszej parafii wyzwoliła jednak tylko 70 Armia 2 Frontu Białoruskiego generała Popowa. I tak – 2 marca wyzwolone zostały: Wierzchocina, Upiłka i Borowy Młyn. Następnego dnia: Brzeźno Szlacheckie, Borzyszkowy, Prądzona i Lipnica. 

CZASY POWOJENNE

     W myśl ustawy z dnia 28 czerwca 1950 r. tereny powiatu człuchowskiego (w tym Borowy Młyn), weszły w skład województwa koszalińskiego. Potem Borowy Młyn znalazł się w powiecie chojnickim, należącym do województwa bydgoskiego.

 

MISJE ŚWIĘTE

1925 r. - pierwsze misje święte – Redemptoryści
28 V – 4 VI 1950 – Jezuici
5 – 12 VI 1960 – Misjonarze Świętej Rodziny
26 VII – 2 VIII 1970 – Jezuici
26 VII – 3 VIII 1980 – Redemptoryści
29 VII – 5 VIII 1990 - Misjonarze Świętej Rodziny
5 – 11 VI 2000 – Misjonarze Ducha Świętego

CHRZTY

W okresie 1913 – 18 (przed I Wojną Światową) udzielano średnio 33 chrztów rocznie. W latach 1919 – 38 (lata międzywojenne) – średnio 51 chrztów rocznie, 1939 – 45 (II Wojna) – średnio 41 chrztów rocznie, 1946 – 1988 (czasy PRL-u) – średnio 29 chrztów rocznie, 1989 – 2001 (czasy obecne) – średnio 17 chrztów rocznie. Najwięcej chrztów udzielono w roku 1923 – aż 74, najmniej w roku 1996 i 1998 – tylko 11.

ŚLUBY

1913 – 1918 – średnio 4 śluby rocznie
1919 – 1938 – średnio 12 ślubów rocznie
1939 – 1945 – średnio 15 ślubów rocznie
1946 – 1988 – średnio 12 ślubów rocznie
1989 – 2001 – średnio 9 ślubów rocznie
Najwięcej ślbów odnotowano w roku 1946 bo aż 34, najmniej w 1916 – żadnego, w 1915 – jeden.

POGRZEBY

“Roczniki 1914 – 1945 zostały zniszczone w czasie działań wojennych w marcu 1945 r”. Taki właśnie dopisek widnieje na jednej z ksiąg parafialnych, którego dokonał ks. Franciszek Perschke. W innych latach liczba pogrzebów przedstawiała się następująco:
1946 – 1988 – średnio 12 pogrzebów rocznie
1989 – 2001 – średnio 11 pogrzebów rocznie
Najwięcej pogrzebów odbyło się w roku 1948, bo aż 27, najmniej 1967 i 1969 – tylko po 4.

BRACTWO NAJŚWIĘTSZEGO SERCA PANA JEZUSA

Zostało ono założone 13 listopada 1925 r. przez ks. Dawida Sartowskiego. W czasie działań wojennych 1939 – 45 przestało istnieć. Odnowiono je 1 czerwca 1945 r. W czasie II wojny zginął jednak spis członków sporządzony od dnia założenia Bractwa. Było to dosyć liczne bractwo. W 1946 przystąpiło do niego 81 osób, w 1947 r. - 27 osób, w 1948 r. - 78 osób. W większości były to kobiety (około 80%). W roku 1949 Bractwo zostało rozwiązane rozporządzeniem ówczesnych władz PRL. Działało jednak dalej, ale w sposób niejawny. Ostatnie nazwiska członków pochodzą z roku 1969, potem w księdze brak wpisów. Głównym celem tego bractwa było szerzenie kultu Serca Jezusowego. Obok spowiedzi i komunii pierwszopiątkowej, członkowie odmawiali Litanię do Serca Pana Jezusa oraz akt ofiarowania. Stąd też wziął początek jeden z odpustów – Serca Pana Jezusa – obchodzony zawsze w pierwszą niedzielę sierpnia. Był to tzw. odpust bracki, którego dostępowali członkowie tego stowarzyszenia. W roku 2000, ten bracki odpust został zmieniony na odpust ku czci Przemienienia Pańskiego. Jest to drugi odpust parafialny. Termin pozostał nie zmieniony.

WSPOMNIENIA O KAPŁANACH

Ks. Bernard Gończ

Niestety, tego kapłana nie pamiętają nawet najstarsi Kaszubi. Odszedł z Borowego Młyna w 1920 r. Urodził się 7 XII 1877 r. w Kościerzynie, w rodzinie murarza, później kupca, Józefa i Marianny z Jakubeckich. Uczył się w progimnazjum w Kościerzynie (1890 – 98) i w gimnazjum chełmińskim jako stypendysta TPN (od 12895 r.). Miał zamiar zostać księdzem i uważał, że język polski będzie mu potrzebny, dlatego w 1898 r. wstąpił do organizacji filomackiej, aby się go lepiej nauczyć. Wstąpił później do Seminarium Duchownego w Pelplinie. Święcenia kapłańskie otrzymał 9 IV 1905 r. W duszpasterstwie pracował w Debrznie, Łęgu, Radawnicy, Gdańsku (kościół św. Wojciecha i Nowy Port). Jako pierwszy duszpasterz nowo powstałej kuracji w Borowym Młynie (od 9 XII 1913 r.) umiał zachęcić parafian do ofiar na budowę nowego kościoła. Odniósł również znaczny sukces w ustaleniu zachodnich granic Polski. W styczniu 1919 r. wysła delegację parafian do Gdańska, by przez redaktora Franciszka Kwiatkowskiego i majora Jamesa Webba sprawy dotarły na stół wersalski. 16 II 1920 zebrał około 3000 Kaszubów i wszczął bojkot przy wytyczaniu granicy polsko – niemieckiej. Ostatecznego rozgraniczenia terenu dokonano latem 1920 r. Wieś Upiłka pozostała w Polsce i przy parafii. Od 10 XI 1920 r. został mianowany proboszczem w Luzinie. 6 IV 1940 r. został aresztowany, więziony był w Wejherowie, obozie koncentracyjnym Stutthof i od 10 IV 1940 r. w Sachsenhausen. Tu otrzymał numer obozowy 21360. Zakwalifikowano go jako więźnia polskiego. Umieszczono go w baraku 59. Zmarł 11 lipca 1940 r. o godzinie 8.15 w tymże obozie.

Ks. Dawid Sartowski

Urodził się 21 XI 1891 r. w Nowej Cerkwi (pow. Chojnice), w rodzinie rolnika Feliksa i Franciszki Otto. Kształcił się w progimnazjum w Debrznie i w gimnazjum chojnicki. Maturę zdał w 1913 r. Wstąpił do Seminarium Duchownego w Pelplinie. Święcenia kapłańskie otrzymał 11 II 1917 r. Był wikarym w Pucku, Drzycimiu, Ugoszczy, Borzyszkowach, następnie został kuratusem w Borowym Młynie (1921 – 32). Tu w 1925 r. założył Bractwo Najświętszego Serca Pana Jezusa, które w 1928 r. liczyło 500 członków. 23 XII 1932 został proboszczem w Sianowie. W czasie okupacji hitlerowskiej przeniósł się do Kartuz. Tu był administratorem parafii od 24 IX 1940 do 1946 r. Zmienił też nazwisko na Diter Sarten. Po wojnie, 16 XI 1946 r., został administratorem i proboszczem w Grzywnie koło Chełmży. W 1974 r. przeszedł na emeryturę. Zmarł w Grzywnie 28 VIII 1978 r.

Ks. Franciszek Perschke

Są jeszcze ludzie, którzy go pamiętają. W Borowym Młynie był najdłużej, bo ponad 30 lat. Ks. Franciszek był pierwszym właścicielem auta po wojnie. Miał Skodę Octavię (w czarnym kolorze). Był jeszcze drugi taki egzemplarz – jego posiadaczem był Mikołaj Ginter spod Upiłki.
Inna rzecz, jaką pamiętają jego uczniowie, to tzw. “sarnia noga”. Jeśli ktoś broił na lekcjach religii, ks. Franciszek obiecywał takiemu delikwentowi, że dostanie kilka razy ową “sarnią nogą”. Niestety, nie dosyć, że nikt nią nie dostał, to jeszcze nikt nigdy jej nie widział. Uczniowie jednak, potrafili się poprawić na lepsze. Jeśli już jesteśmy przy nauczaniu religii...........
Ks. Franciszek miał jeszcze ten zaszczyt, że uczył katechezy w szkole (dopóki jej komuniści nie wyrzucili). Piękny był tu zwyczaj, że zimą, dzieci przyjeżdżały po księdza sankami pod plebanię. Następnie ciągnęły go na tych sankach aż do szkoły. Piękne to, prawda? Żeby tak mnie ktoś chciał na rękach ponosić. Ach, dodam, iż ks. Perschke był potężnym człowiekiem.
Urodził się 18 IX 1894 r. w Mściszewicach koło Kartuz w rodzinie nauczyciela Józefa i Pauliny Thurn. Kształcił się w gimnazjum wejherowski, gdzie złożył egzamin dojrzałości (1914). Powołany w czasie I wojny do wojska, odbywał studia medyczne w szpitalu Marynarki Wojennej w Hamburgu. Po zwolnieniu z wojska, studiował w Seminarium Duchownym w Pelplinie. 20 III 1920 otrzymał święcenia kapłańskie. Był wikarym w Grucznie, administratorem w Jeleńczu (1921 – 26), wikarym w Brusach (1926 – 32), gdzie zdobył zaufanie Kat. Stow. Młodzieży Męskiej jako dobry organizator. Od 1933 r. został kuratusem w Borowym Młynie. 29 X 1939 r. został aresztowany przez Niemców, więziony był w Chojnicach (do 13 XI 1939 r.). Zwolnienie jednak nie dawało pewności życia i pracy w parafii, dlatego od połowy 1940 do końca wojny ukrywał się u przyjaciół w Gdyni i Sopocie. Po wojnie wrócił do Borowego Młyna, gdzie pracował do czasu przejścia na emeryturę w 1964 r. Zmarł w Kościerzynie 19 I 1968 r.

Ks. Witold Chylewski

Wielu jest jeszcze ludzi pamiętających tego właśnie proboszcza. Wspominają oni go bardzo mile, najczęściej jednak kilka rzeczy. Jedną z nich jest to, co często powtarzał:
“W niedziele i święta nie wolno robić trzech rzeczy: rąbać drewna na opał, wozić wody ze studni oraz dawać zarobku.” Wielu zna to powiedzenie po kaszubsku, ładnie się rymujące. Co by o tym nie powiedzieć, miał jednak rację ów kapłan. Iluż to ludzi pracuje dziś w niedziele?! Kochani Pracodawcy – miejcież serce!
Inną rzeczą, często wspominaną są dwa pojazdy samochodowe, które posiadał ks. Witold: Syrena 104 oraz trójkołowiec marki Velorex. Ten ostatni, miał to do siebie, że często się psuł i trzeba go było palić na tzw. “zapych”. A pchało go wielu. Chyba nie ma w Borowym Młynie nikogo, kto by tego zaszczytu nie doznał (mówię o chłopcach). Syreny nie trzeba było pchać. Był to już pojazd o niebo lepszy, ale...... No właśnie, ale! Ks. Witold jeździł tym autem z prędkością “ile fabryka dała”, często nie patrząc na innych motomobilistów. Na szczęście nigdy nikt nie doznał żadnych urazów. Tu liczyło się zaufanie do Anioła Stróża. Ci, którzy z nim jeździli, mieli je na pewno ogromne.
Kolejna rzecz, to tzw. “przykazania telewizyjne”, które sam ułożył. Był to czas, kiedy nastały telewizory, czyli zjadacze czasu, danego nam przez Boga. Tak myślał właśnie ks. Witold. A oto one:
1.Nie wszystko musisz oglądać bez rozeznania i wyboru.
2.Najpierw obowiązek, potem telewizja.
3.Wybieraj z programu to, co duchowo wzbogaca i kształci.
4.Poproś starszych o wyjaśnienie wątpliwości.
5.Wyłącz telewizor, gdy coś nieodpowiedniego, gorszącego, bzdurnego lub obrażającego religię.
6.Dziecku nie wolno oglądać programów dla straszych.
7.Dziecku nie wolno oglądać programów po godzinie 20.00.
8.Wyłącz telewizor z powodu smutku, żałoby, podczas odrabiania lekcji i podczas wspólnej modlitwy.
9.Ściszaj telewizor dla ciszy sąsiedzkiej (po godzinie 22.00). Gdy boks lub mecz piłkarski denerwuje lub szokuje – nie patrz, byś nie doznał słabości lub zawału serca.
10.Rodzina kieruje telewizorem, a nie telewizor rodziną.

Od czasu ułożenia tych przykazań minęło już wiele czasu (ponad 30 lat), a zauważ, jakie one są aktualne! Oj, ten ks. Witek, miał on rację z tym telewizorem, prawda?
Jeszcze jedno wspomnienie. Dotyczy ono piwnicy plebanijnej. Wielu chłopów ją pamięta, bynajmniej nie jako karę, albo miejsce odosobnienia. Było to bardzo przyjemne miejsce w Borowym Młynie za czasów tego proboszcza. Spytasz pewnie z jakiego powodu? Pozwól, że tę tajemnicę pozostawię dalej tajemnicą.
Ach, zapomniałbym! Jeszcze małe dopowiedzenie dla smakoszy wina. Ks. Witold spotykał się z różnymi ludźmi, jak każdy kapłan, czasami przy stole. Tu zauważył dziwną rzecz. W wielu domach stawiano często wino dla lepszego trawienia, na przykład do kolacji. Miłe to, ale....
....właśnie , ale! Różnie to bywa w życiu. Bywali i tacy, którzy potrafili jednym haustem łyknąć nawet największą lampkę wina. I tu ks. Witold zwykł mawiać: “Panie, Panie, nie łykaj tego jak bocian żabę. Tym napojem trzeba się delektować!” Oj, miał rację! Alkohol jest dla ludzi, ale mądrych. Pij go z umiarem i delektuj się nim. Tu nie można stosować zasady: “gaz w dechę i pod stół.” Człowiek to nie bocian, a wódka to nie żaba. Radzę zapamiętać.
To jeszcze nie wszystko, moi Drodzy. Ks. Witolda wspominają także elektrycy. Otóż, miał ów duszpasterz jeszcze jedno zamiłowanie – do prądu. Był to taki mały elektryk. Potrafił zrobić niejedną rzecz elektryczną i doprowadzić prąd dosłownie wszędzie. W jego rękach swieciło nawet drewno. Niestety dzisiejsza wiedza dotycząca prądu wobec zdolności ks. Witka jest po prostu za mała. Wysiadają wszyscy elektrycy. Ale przynajmniej go wspominają. Mam nadzieję,że miło.
Wiem jedno, że za tego proboszcza działo się tu wiele, bardzo wiele. Na pewno było tu wesoło. Chyba nikt się tu nie nudził.

Ks. Edmund Huzarek

Ten z kolei duszpasterz, został zapamiętany jako bardzo rozmodlony kapłan. Rzadko ruszał się z plebanii. Wielu pamięta go siedzącego w kuchni z brewiarzem w ręku. Cichy i spokojny. Miał nawet auto – Fiata 125 p. Ten pojazd jednak zardzewiał od stania w garażu. Miał też motocykl marki SHL. Nabył go jako zupełnie nowy, niewiele na nim jeździł i w ogóle się na nim nie znał. Zdarzało się, że zostawiał go na boku drogi (w razie awarii) i szedł do domu pieszo.
Zabawne zdarzenie miało jednak miejsce i w jego życiu. Otóż, wybrał się kiedyś na wycieczkę do lasu i zabłądził. Mszę świętą odprawił, ale z godzinnym opóźnieniem. Dodam, że był w Borowym Młynie 20 lat.
Ks. Edmund pochodził ze wsi. Kochał wieś. Czuł się na niej po prostu dobrze. Nikogo nie dziwiło to, że hodował kury, kaczki, indyki, świnie. I tu rodził się problem dla rzeźników. Świnia musiała ważyć ze 200 kg. Wtedy była dobra do zabicia, bo jak mawiał: “Najzdrowszy był ten szpek”. A my się boimy holesterolu! Jeśli ktoś się dziwił mawiał: “Każdy ma swojego mola, co go żre”. Miał rację, każdy człowiek go ma.
Wielu pamięta go też z konfesjonału. Spędzał tam naprawdę długie godziny. Konfratrzy nazywali go żartobliwie “ św. Janem Vianneyem”. Trudno było sobie wyobrazić spowiedź bez ks. Huzarka.

Ks. Andrzej Mienczej

Do Borowego Młyna przyszedł z Ugoszczy koło Bytowa. Był tu niedługo, zaledwie 4 i pół roku. To za jego czasów powstała nowa plebania. Tu muszę mu podziękować. Cały rok spędził w jednym pokoju, czekając na wybudowanie nowej plebanii. Jest to jedyny kapłan, którego pamiętam osobiście (ze wszystkich sześciu). W końcu był moim poprzednikiem.
Ks. Andrzej urodził się 12 lipca 1948 r. w Tczewie z rodziców Feliksa i Wandy Grabowskiej. Ojciec był ślusarzem, a matka fryzjerką. W 1962 r. rozpoczął naukę w szkole zawodowej. W 1968 r. rozpoczął naukę w Niższym Semianrium Duchownym w Niepokalanowie, które musiał opuścić ze względu na zbyt niski wzrost (faktycznie był bardzo niskiego wzrostu). Maturę zdał w 1973 r. w Gdańsku – Wrzeszczu. Rok później wstąpił do Wyższego Seminarium Duchownego w Pelplinie. 25 maja 1980 r. otrzymał święcenia kapłańskie. Był wikarym w Przodkowie, Golubiu, Więcborku, Jeżewie, Lidzbarku Welskim, Nowem nad Wisłą, Linii i Ugoszczy. 1 XII 1994 r. został proboszczem w Borowym Młynie, skąd odszedł 24 IX 1999 r. Potem był rezydentem w Bytowie. Zmarł nagle 4 maja 2001 r. Jego doczesne szczątki spoczęły na cmentarzu parafialnym w Tczewie.


WARTO WIEDZIEĆ

KOBYLE GÓRY
Niemiecka nazwa – Kobbelberg. Mała osada leśna na terenie parafii Borowy Młyn. W 1753 r. było tu aż 23 mieszkańców. W XIX w. - 50. W 1920 r. wieś wróciła do Polski. Była to pierwsza po polskiej stronie leśniczówka.

ILE JEST BOROWYCH MŁYNÓW W POLSCE

Bardzo ogólnie mówiąc jest ich w naszym kraju 5. Oto one:
Borowy Młyn - “ten nasz”, gmina Lipnica, powiat Bytów, województwo pomorskie
Borowy Młyn – województwo pomorskie, po prawej stronie Wisły, na zachód od Ryjewa, między Gniewem a Sztumem
Borowy Młyn – województwo kujawsko – pomorskie, po lewej stronie Wisły, na zachód od Nowego, koło Warlubia, na trasie między Osiem a Warlubiem
Borowy Młyn – województwo wielkopolskie, na północny zachód od Sierakowa, na południowy wschód od Gorzowa Wlkp.
Borowy Młyn – województwo lubuskie, między Międzyrzeczem a Międzychodem, nad rzeką Obrą, na południowy wschód od Gorzowa Wlkp., nad jeziorem Wielkim, na południe od Pszczewa.

SKĄD POCHODZĄ NASI PRAOJCOWIE?

Pewnie niejeden zastanawiał się skąd pochodzą nasi przodkowie. Z Kaszub czy z innych terenów Polski? Po części spróbuję rozwiązać tę tajemnicę. Dodam, iż czasami zbieżność nazwisk może być zupełnie przypadkowa, a Twój ród swoje korzenie ma zupełnie gdzie indziej. Przejdźmy jednak do rzeczy. Nazwiska, jakie zaraz podam to bardzo znane rody ziemiańskie, a więc ludzie majętni, właściciele wielu dóbr ziemskich czy folwarków. Ich rodowód jest szlachecki, opatrzony herbem. Borzyszkowy – gniazdo rodowe Borzyszkowskich herbu Lew i trzech innych różnych herbów własnych. Przydomki: Chadyn, Chamir, Dohna, Gawrysz, Kiach, Kpiąż, Panic, Szada, Witk, Wysk.
Brzeźno Szlacheckie – gniazdo rodowe Brzezińskich herbu własnego. Przydomki: Bastau, Jackowicz, Myk, Pażątka, Spiczak, Świętek, Swyk, Szęta, Tybork.
Ciecholewy – gniazdo rodowe Ciecholewskich herbu Ogończyk
Czapiewice (parafia Brusy) – gniazdo rodowe Czapiewskich herbu Brochwicz, Drzewica, Gwiazda, Jastrzębiec, Pielesz, Pomian, Sas.
Ciemno (powiat bytowski) – gniazdo rodowe Ciemińskich herbu Kotwica, Księżyc, Pfetyrog, Zadora. Przydomki: Bala, Byk, Chamier, Darzyn, Drewa, Piegacz, Pych, Welin, Wnuk, Żmuda.
Czarnowo (parafia Brusy) – gniazdo rodowe Czarnowskich herbu Pobóg, Sas
Gliśno Wielkie – gniazdo rodowe Gliszczyńskich herbu Jastrzęb, Księżyc. Przydomki: Broszek, Buchon, Chamier, Dejanicz, Despot, Duna, Dym, Kamirowo, Lanik, Mroczek, Mrozik, Muda.
Główczewice (parafia Leśno) – gnizado rodowe Główczewskich herbu Lubicz, Ostoja.
Kiedrowice – gniazdo rodowe Kiedrowskich herbu Lew i Ostoja. Przydomki: Kojtula, Lew, Maczey, Orlik, Pasenta, Pażątka, Reszka, Staszylwów.
Konarzyny – gniazdo rodowe Konarskich herbu Osorya. Przydomek: Schledwitz.
Lipienice – gniazdo rodowe Lipińskich herbu Gwiazda, Księżyc, Leliwa, Zadora. Gniazdo rodowe Lipienickich herbu własnego. Przydomki: Babka, Borosz, Chamir, Depka, Jadamowicz, Janicz, Janta, Jark, Jeż, Klinek, Kojtała, Kokoska, Kospot, Krajk, Mrozik, Obracht (Aubracht), Pajowie, Pażątka, Pioch, Puszka, Pych, Ramon, Ruman, Ryman, Suchy, Szur, Wisek, Wnuk, Zan, Żak.
Łąkie – gnizado rodowe Łąckich herbu Jelita, Szeliga. Przydomki: Herod, Kiełbasa, Korcbok, Kospot, Mondry, Parzątka, Smółka, Święty.
Ostrowite – gniazdo rodowe Ostrowickich herbu Topór. Przydomki: Bartsch, Janta, Krayk.
Piechowice (parafia Wiele) – gniazdo rodowe Piechowskich herbu Leliwa.
Połczno (powiat bytowski) – gniazdo rodowe Połczyńskich herbu Gwiazda.
Popielewo (parafia Konarzyny) – gniazdo rodowe Popielewskich herbu Rogala.Przydomki: Mandywel, Manteuffel.
Prądzona – gniazdo rodowe Prądzyńskich herbu Księżyc i Zadora. Przydomki: Depka, Filip, Mondry, Obracht, Pażątka, Pluta, Pych.
Rekowo (powiat bytowski) – gniazdo rodowe rekowskich herbuAbdank, Księżyc, Lew. Przydomki: Darzyn, Gącz, Mrozik, Styp, Witoch, Wrycz.
Wierzchocina – gniazdo rodowe Wierzchocińskich herbu własnego
Żychce (parafia Konarzyny) – gniazdo rodowe Żychckich herbu Drzewica. Przydomki: Gron, Roszk, Zajca.

Opisane rody to najbardziej znane na Pomorzu, o szlacheckim rodowodzie. Zastanawiasz się pewnie czy może i Ty pochodzisz od któregos z tych rodów? Daj Boże, ale najpierw sprawdź Twoich przodków, czyli zrób małe drzewo genealogiczne. Wtedy działaj dalej. Odsyłam do herbarzy polskich. Na koniec podam jeszcze nazwisko i skąd dana rodzina pochodzi. Tu także warto pamiętać, że takie samo nazwisko nie oznacza jeszcze pokrewieństwa.
Gawin – Gostomie i Niesiołowice (parafia Stężyca)
Jankowscy – Jankowice (powiat grudziądzki) oraz Jankowo (powiat gniewski)
Kozłowscy – Kozłowo (powiat świecki)
Maliszewscy – Małżewo (powiat tczewski)
Kop – Ostrowscy – Ostrowo (powiat gniewski)
Gierszewscy – Puzdrowo (parafia Sierakowice)
Reszka – Tuchlino (parafia Sierakowice)
Kaszubowscy – Wyczlin (powiat wejherowski)
Kowalik – Dąbrowa (parafia Przechlewo)
Schultz – Grabowo (powiat kartuski)

Znowu mowa o bardziej znanych rodach pomorskich, być może Twoje korzenie są inne. A więc do dzieła – szukaj, a znajdziesz!



MIEJSCOWOŚCI I PARAFIE W XIX WIEKU


Borzyszkowy – powiat chojnicki

Borowy Młyn z przyległością: Wierzchocina
Brzeźno Szlacheckie
Gliśno Wielkie
Mielno z przyległościami: Karpno, Modziel, Śluza
Mielonko
Zapceń z przyległościami: Kępina, Kępinka, Kłonecznica
Sątoczno (było to wybudowanie Zapcenia)
Kiedrowice
Kobyle Góry
Lipienice z przyległością: Smołdziny
Lubonie z przyległościami: Modrzejewskie, Rudnik, Stołtmany
Łąkie
Osusznica z przyległością: Osowo
Ostrowite
Owsne Ostrowy
Prądzona
Upiłka


Konarzyny – powiat chojnicki

Ciecholewy z przyległościami: Babilon, Czosnowo
Kiełpiny Królewskie z przyległością: Nowa Karczma
Kiełpiny Szlacheckie z przyległością: Binduga
Chociński Młyn (był to folwark Konarzyn)
Zielona Chocina z przyległościami: Dzięgiel, Nierzostowo
Żychce z przyległościami: Jonki, Kępin, Niepszczołąg, Popielewo, Rowista
Kępinek
Konarzynki (lub inaczej Małe Konarzyny)
Mogiel lub inaczej Mogiła (była to przyległość Mielna, z parafii Borzyszkowy)
Nowa Wieś
Parszczenica
Sąpolno


Swornegacie (Swornigać) – powiat chojnicki

Wączosk (była to przyległość Swornigacia)

Dodam tu, że przyległość to słowo, które oznaczało kiedyś bardzo małą osadę lub wręcz jeden, dwa domy. Wybudowanie było o wiele większe od przyległości.


POCZTA XIX/XX WIEK

Na przełomie tych wieków także działała. Bardzo często mieściła się w większych miejscowościach. Na naszych terenach były to: Zielona Chocina, Konarzyny, Lipienice, Swornegacie, Elisenbruch, Ciecholewy oraz agencja pocztowa w Sąpolnie. Jakie wsie one obsługiwały? Oto ten wykaz:

LIPIENICE

Borowy Młyn
Borzyszkowy
Brzeźno Szlacheckie
Kiedrowice
Lipienice
Lubonie
Modrzejewskie
Osowo
Ostrowite
Osusznica
Parszczenica
Prądzona
Zapceń


KONARZYNY

Konarzyny
Konarzynki
Żychce

ZIELONA CHOCINA

Kępin
Kępinek
Kobyle Góry
Mielno
Mielonko
Mogiel
Owsne Ostrowy
Popielewo
Upiłka

ELISENBRUCH

Wierzchocin

CIECHOLEWY

Ciecholewy

SĄPOLNO – agencja pocztowa

Sąpolno

SWORNEGACIE

Swornegacie

安i皻a

Wtorek, XX Tydzie zwyk造 Rok A, I Wspomnienie Na

Liturgia s這wa

Czytania:

  • Ewangelia:

Sonda

Jak cz瘰to odmawiasz r騜aniec?

Codziennie

Kilka razy w tygodniu

Bardzo rzadko, okazjonalnie

Powiem szczerze: wcale!


Statystyki

www.stat.4u.pl

D德i瘯